Sukkot - Święto Namiotów


Jezus wszedł na górę Tabor w ostatnim dniu Święta Namiotów, poświęconemu radości Izraela z otrzymania Tory na górze Synaj - Smichat Torah.

Kontekst Święta Namiotów wyjaśnia bardzo wiele z 'elementów' tego wydarzenia,
tak jak zostało ono opisane przez Ewangelistów. Góra, obłok,
propozycja Piotra postawienia namiotów - symbolu wiecznych przybytków (por. Łk 16,9) ...



Fot. EC

OPOWIADA DAWID...


Aby nie zapomnieć o czasie spędzonym przez Hebrajczyków na pustyni, kiedy mieszkali w namiotach, mamy specjalne święto w jesieni, w miesiącu Tiszri: Sukkot, inaczej Święto Szałasów lub Namiotów. Dawno, dawno temu było dziękczynieniem za zbiory.

Dzisiaj święto trwa siedem dni w Izraelu, osiem w diasporze i jest bardzo radosnym świętem - dlatego nazywa się także 'Czasem naszej radości'. W Sukkot każda rodzina buduje sobie swoją sukkah, swój szałas.

Szałas

Szałas musi być zrobiony z gałęzi listowia, tak aby przez dach można widzieć niebo. Ma on przypominać obłok na pustyni oraz namioty tamtego koczowniczego życia. Dlatego szałas pokrywa dach, który przepuszcza światło: jest niczym świetlisty obłok.

Pod schronieniem szałasu przypominamy sobie jak sam Bóg strzegł nas i chronił, gdy byliśmy na pustyni.

My, dzieci, pomagamy zbudować i ozdobić szałas, który powinien być wewnątrz przyjemny, pełen wdzięku.

Kiedy nie pada i nie jest zbyt zimno, mieszkamy w naszym sukkah: w nim jemy śpimy, studiujemy Torę, przyjmujemy przyjaciół, odmawiamy modlitwy.

Gdy zostawiamy nasze domy, by zamieszkać w szałasach, wtedy zamieszkuje nad nami Szekhinah, obecność Boża, a wraz z nią przybywa także siedmiu 'wiernych pasterzy' z historii Izraela: Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz, Aaron, Józef i Dawid. Odwiedzają nas jako goście honorowi.

Lulav

W wiglię święta Sukkot przygotowujemy lulav, bukiet złożony z gałązki palmowej, gałązki mirtu, dwóch gałązek wierzbowych i cedru, etrog.

Podczas procesji machamy lulav'em w cztery strony świata. Różnorodne rośliny bukietu przedstawiają różnorodne stworzenia takimi, jakim są w oczach Boga: wspaniała palma, pachnący mirt, cedr o silnej woni i dobrym smaku w oczach Boga nie są wcale bardziej cenne od wierzby, która jest gorzka w smaku, nie pachnie, a rośnie przy brzegach pokornych strumyków.

Tak samo w Izraelu są ludzie, którzy znaja Prawo i wypełniają dobre uczynki - ci maja smak i zapach jak cedry; są tacy co znają Prawo, ale nie wypełniają uczynków - ci przypominają daktyle palm, które mają smak, a nie mają zapachu; są tacy co wypełniają dobre uczynki ale nie znają Prawa - ci przypominają mirt, który pachnie, lecz nie ma smaku; wreszcie są i tacy, którzy nic nie robią i dlatego przypominają wierzbę, która nie ma ani smaku ani zapachu. Ajednak wszyscy są splecionym bukietem i nie można ich rozdzielać, bowiem jedni pokutują za drugich.

Cień Boży

Pewnego razu Abraham ofiarował sukkah Panu, kiedy w letnie popołudnie przyjął do swego namiotu trzech tajemniczych gości. Jednak Bóg ofiarował sukkah, schronienie dla człowieka, o wiele wcześniej. Mianowicie wtedy, gdy go stworzył: wystawił go najpierw na pełne światło, a potem trochę go wycofał. Okrył człowieka swoim cieniem, aby ten mógł znieść chwałę i świetlisty blask Jego Szekhiny.

Tak więc Sukkot jest świętem pielgrzymowania.

Mówi stara tradycja:

Jeżeli syn Izraela stanie przed Panem podczas jednego z trzech świąt pielgrzymkowych (Pesah, Szav'uot [Tygodni], Sukkot), będzie dostrzeżony przez Pana i sam ujrzy Pana.

Światła

Kiedy była jeszcze Światynia, wieczorem w Sukkot, z 15 na 16 Tiszri, na dziedzińcu kobiet zapalało się cztery ogromne świeczniki, wieloramiennie świeczniki, które przewyższały mury samej Świątyni, a ich blask dochodził do każdego zakątka miasta Jerozolimy!

W nocy były tańce z zapalonymi zniczami, śpiewanie psalmów i hymnów, gra instrumentów, a przy pianiu kogutów rozbrzmiewały trąby - aby mieszkańcy wiedzieli, że można już iść czerpać wodę ze źródła Sziloah, jako ofiarę obmycia. Tak rozpoczynał się radosny ceremoniał.

(...)

Simchat Torah, Święto Radości Tory

Na koniec święta Sukkot mamy dzień, który nazywa się Smichat Tora, radość Tory lub radość z Tory. Jest to święto wzajemnej radości: Tora rozkoszuje się tym, że została dana Izraelowi, a Izrael weseli się, że otrzymał Torę, która jest dla niego niczym ochronny parkan.

W tym dniu nosimy w procesji zwoje Tory, odziane w szatę i uwieńczone cenną koroną. Tańczymy i śpiewamy, podczas gdy nasze dzieci skaczą i powiewają chorągiewkami. Panuje autentyczna radość, a także 'rozgardiasz', ponieważ Bóg jest naszym Ojcem i cieszymy się zażyłością z Nim.

Wydawałoby się bardziej sensowne, gdyby dzień przeznaczony na świętowanie Tory był przeznaczony studiowaniu. A jednak kulminacją święta Simchat Torah nie jest studiowanie Tory ani lektura jej stronic, ale ... taniec ze zwojami Tory okrytymi cenną tkanina.

Jeśli świętowalibyśmy Torę poprzez jej studiowanie, czy tylko lekturę, uwydatniałoby to różnice, jakie istnieją w poziomie wykształcenia ludu. Natomiast taniec łączy nas wszystkich, od najbardziej wyuczonych po największych ignorantów. Ponieważ Torah okryta jest tkaniną, nie możemy dojrzeć jej zawartości. Wiemy tylko, że jest nieskończenie cenna i z tego powodu wszyscy razem cieszymy się. (...)

W tym dniu kończymy lekturę ostatniej części Dvarim (Pwt) i od razu rozpoczynamy pierwszą część Bereszit (Rdz). W ten sposób cykl czytania Tory nie zostaje przerwany.

 

(Z książki: Adriana Bora Madia, Fiorenza Monti Amoroso 'Żyd naszym bratem' , Wydawnictwo 'M', Kraków 1998)

Uwaga dla osób będących
na Drodze Neokatechumenalnej

Katechezy Kiko i Carmen o Przemienieniu
ze Światowego Dnia Młodych w Toronto 2002.

Dla chętnych wysyłam mejlem